czwartek, 5 czerwca 2014
"Wyszłam z domu, by wejśćna grzbiet nieboskłonu i skoczyć bez spadochronu, choć mam lęk wysokości"
Wracam tu tylko na chwilę, bo strasznie dużo się pozmieniało. Jestem teraz zupełnie inną osobą. Sporo sukcesów za mną. Nareszcze dałam samej sobie przyzwolenie, żeby coś mi się udało. Nie boję się już być skuteczna. Ale kosztowało mnie to dużo pracy; stąd ta moja nieobecność. Głupio mi przez to, że najczęściej pisałam tutaj, kiedy nie było najlepiej, a teraz, kiedy jest naprawdę świetnie nie raczę się tym nawet podzielić. Postaram się nadrobić zaległości. Mam wiele do powiedzenia. Na własnej skórze przekonałam się, jak zbawienny wpływ na proces zdrowienia ma pasja. Jestem szczęśliwa i wiem, że to widać. Ostatnio jeden chłopak, którego poznałam w szpitalu napisał do mnie z prośbą o poradę. On dalej tkwi w tym samym miejscu, co dwa lata temu, ale cieszy mnie, że widać już pierwsze przebłyski świadomości i chęci podjęcia leczenia. Samo to, że do mnie napisał o tym świadczy. Czasem głupio mi, że z kimś zupełnie obcym rozmawiem o tak osobistych sprawach, ale z drugiej strony wiem, że ja sama pewnie szybciej wyzbierałabym się z choroby, gdybym miała takiego przewodnika. Czuję, że jestem zdrowa i mam ochotę powiedzieć o tym całemu światu! ...nie no, spokojnie - nie zrobię nic głupiego. Chociaż przyznaję, że po tym wszystkim, co mnie spotkało; po tej kilkuletniej nocy w moim życiu nie wstydzę się mówić o niej ludziom. Może to źle; może jednak człowiek powinien zachować pewne rzeczy dla siebie. Ale szlag mnie trafia, kiedy spotykam się z taką ignorancją i nieświadomością ludzi, którzy uważają się za inteligentnych. Dostępu do mojego bloga nie ograniczam uż tak, jak kiedyś. Cieszę się, że mam wokół siebie tylu dobrych ludzi! Chociaż zdarzają się też plastusie :D Do czynienia miałam ostatnio z paroma pseudointelektualistami, którzy do czasu wydawali się znośni, ale po głębszym poznaniu okazali się po prostu tępakami ukrywającymi swoje kompleksy i niewiedzę pod przykrywką elokwencji. Zastanawia mnie tylko, czy tacy ludzie naprawdę nie dostrzegają tego, z jakim dystansem i pobłażaniem są traktowani przez wszystkich dookoła, czy po prostu nie chcą tego widzieć?
Subskrybuj:
Posty (Atom)