Wakacje to pojęcie względne. Co z tego, że mam trzy miesiące wolnego, skoro we wrześniu czekają mnie cztery egzaminy.Wystarczyło jedno potknięcie żebym odpuściła już całkiem. Przynajmniej kontrolowanie posiłków mi wychodziło ...do wczoraj. Dzisiaj zjadłam już 2 tys. kalorii i do tego dalej jestem głodna. Ale już nie zjem nic. Od paru godzin oglądam thinspiracje i umówiłam się z Anastazją (to nowa ksywka dla A.). Za to w czerwcu odnowiłam kontakt z Effy. Zaprosiła mnie do siebie na parapetówkę i poznałam tam sporo ciekawych ludzi (głównie kuglarzy). Nowe znajomości już okazały się bardzo przydatne i mam nadzieję, że w przyszłości zaowocują jeszcze bardziej. Kupiłam jeszcze jedno diabolo, poi i kij treningowy, co wiąże się nowymi wyzwaniami na wakacje.
Ostatnio za nic nie mogę pogodzić się ze swoim ciałem. Dalej go nie akceptuję, ale zdarzały się dni, kiedy nie wstydziłam się założyć krótkich spodenek, czy sukienek. Teraz wolę ukrywać je pod warstwami ubrań, co nie jest łatwe w tak upalne dni. Zwłaszcza, że nie marznę już tak, jak wcześniej. Przez jakieś ostatnie dwa tygodnie nie mam siły kompletnie na nic, nawet na spotkania ze znajomymi, czy z D., nie mówiąc już o ćwiczeniu. Oczywiście staram się widywać z ludźmi, bo wiem, że w moim przypadku izolowanie się od świata kończy się źle. Więc siłą wywlekam się z mieszkania i naprawdę staram się zachowywać przy ludziach normalnie: angażować w rozmowę, śmiać itp. Znowu śpię bardzo dużo (za dużo?), a w międzyczasie realizuję wcześniejsze postanowienia: nadrabiam zaległości w filmach i książkach. Dzisiaj obejrzałam Frankenweenie, czyli pozycję obowiązkową dla każdego, kto określa siebie mianem fana Burtona.
Chociaż nie jest to jedna z moich ulubionych produkcji, to jednak nie da się przejść obok niej obojętnie. To prawdziwy majstersztyk kina autorskiego. Chyba właśnie od nowa złapałam zajawkę na Burtona.

Jasne, że mozesz :) http://badthins.pinger.pl/
OdpowiedzUsuńCzyżby (zapytam nieskromnie) Anastazja to ja.Hmmm... zważywszy na książkę, którą Ci poleciłam, może być :)
OdpowiedzUsuńMyślę, że sen jest lekarstwem i odreagowaniem na po męczącej sesji. Egzaminami się nie przejmuj. to września jeszcze mnóstwo czasu. Wrzuć na luz, angażuj się w życie towarzyskie i to, co lubisz :)
P.S. Już nie mogę doczekać się poniedziałku :)