poniedziałek, 5 sierpnia 2013

"Upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem"

Korzystam z wakacji. Staram się zachwycać światem, patrzeć dalej, niż na koniec własnego nosa. Chcę dać bliskim możliwość spędzenia czasu bez moich problemów, więc jem i staram się nie zachowywać w sposób, który ich denerwuje. Więc czasem wolę po prostu nie odzywać się w ogóle, bo jeszcze mimowolnie wyrwałby mi się z ust tek krzyk, który duszę. I tak też jest źle. "Dlaczego nic nie mówisz? Jesteś zła/ smutna/ zdenerwowana? Jeśli masz zamiar się tak zachowywać, to trzeba było siedzieć w domu." I tak dalej. W domu siedzieć nie będę. Kiedy tylko zostaję sama, moje ciało i jedzenie znowu wychodzi na pierwszy plan. B znowu do mnie mówi ...bez przerwy. Krytykuje każdy mój ruch. Ale nie dam po sobie tego poznać. Nigdy nie wynikło z tego nic dobrego. Moje ciało wygląda okropnie. Upokarzające jest dla mnie to, że w takie upały nie mogę go skutecznie ukryć, a tak, jak już mówiłam, siedzenie w domu nie wchodzi w grę. Znalazłam sposób na zagłuszenie tego chaosu. Chociaż wiem, że nie jest on konstruktywny, to dalej w niego brnę, bo innych nie mam. Nieubłaganie zbliża się też termin mojej wizyty w poradni uzależnień, do której zmusił mnie lekarz. Nie wspominałam o tym wcześniej, bo było mi zwyczajnie wstyd, ale to chyba dość istotny fakt ...więc mówię. Na ten moment nie potrafię sobie nawet tego wyobrazić. Chociaż wiem, że powinnam powiedzieć całą prawdę, nie wydaje mi się to możliwe. Nie potrzebuję kolejnej diagnozy do papierów, które i tak są już wystarczająco zasyfione. Nie wiem, jak zniosę pobyt w Bułgarii. Jak pokażę się na plaży w bikini, które odsłoni nie tylko moje tłuste nogi i nienaturalnie napęczniały brzuch, ale też blizny po samookaleczaniu. Moje ciało jest żałosne. Ja jestem żałosna.


Nie mogę spać.

1 komentarz:

  1. Ej, nie pozwolę Ci myśleć, że jesteś beznadziejna.! Wcale tak nie jest - i nie zapominaj o tym! Jesteś zajebistą osobą, bo tylko z takimi się przyjaźnię.
    A co do konsultacji to wiesz, że Cię to nie ominie. Ale rozmawiałyśmy już kiedyś o tym, gdyby każdego tak skonsultować to co drugi Polak leczyłby się z uzależnienia. Głowa do góry, pierś do przodu, będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń