niedziela, 16 czerwca 2013
"Let's not fight. I'm tired, can't we just sleep tonight?"
Już wiem, czego potrzebowałam ...sukcesu. Wystarczył taki niewielki, jak zaliczenie paru przedmiotów na studiach, żeby zmotywować mnie do dalszej pracy nad sobą. A może to też przez treści, których uczyłam się w ostatnim czasie? Psychologia ogólna, rozwoju, wychowania itp. Czytałam dużo i zastanawiałam się, jak odnieść to do swojego życia. Po pierwsze tak łatwiej jest mi się czegoś nauczyć, a po drugie może to dobry moment na przemyślenie swojej postawy? Czuję, że wszystko jest w moich rękach. Zaczęłam biegać, zastanowiłam się nad swoim sposobem odżywiania. Skoro nie potrafię zrezygnować z liczenia kalorii, to przynajmniej wyciągnę z tego jakieś pozytywy. Zrobiłam plan na wakacje. Przemyślałam, co chciałabym osiągnąć i jak do tego dojść.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Zdecydowanie drugi obrazek z pokojem bardziej do mnie przemawia. Plany są dobre, ale jeszcze lepiej, kiedy od razu przechodzi się do ich realizacji i powoli zbliża się do celów. :)
OdpowiedzUsuń