poniedziałek, 3 czerwca 2013

"I'm thinking of leaving school, growing a beard and joining the circus"

Dzień rozpoczęty 'Przekleństwem Millheaven', a zakończony z Cirque du soleil. Rano rozsypka, a wieczorem perfekcja ...perfekcja nie do zniesienia, taka która wywołuje u mnie łzy. Więc siedzę i beczę, bo nie mogę jej pojąć. Nie mogę znieść siebie. Swojego ciała, myśli, uczuć. Nie rzygam już prawie w ogóle, nie przeczyszczam się. Wcale nie czuję się z tym dobrze. Czasem zdarzy mi się znieczulić alkoholem, czy jakąś inną substancją psychoaktywną. Jestem wielką, grubą, rozepchaną na wszystkie strony świnią! nie mogę patrzeć na siebie w lustrze. Chcę przerwy od życia. Teraz, kiedy najbardziej nie mogę sobie na nią pozwolić. Przede mną sesja. Za 3 tygodnie będę mogła robić, co mi się podoba. Tylko na te dwadzieścia parę dni zacisnąć zęby i robić, co trzeba. Na wyciągnięcie ręki leży pudełko moich leków. Podobno wystarczy jeden listek, żeby wyłączyć siebie...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz